sobota, 29 sierpnia 2015

10. Recenzja książki: Ogień i woda - Victoria Scott


W życiu Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest chory, a kiedy lekarze nie potrafią ustalić, co właściwie mu dolega, rodzice postanawiają przeprowadzić się do dziury zabitej dechami, by mógł... oddychać świeżym powietrzem. Tella straciła ukochany Boston i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, brat jest umierający, a ona - kompletnie bezradna. Dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, a na mecie czeka to, czego Tella desperacko pragnie: lekarstwo dla brata. Jednak wszyscy uczestnicy chcą zdobyć lek dla kogoś bliskiego, a Tella nie ma nawet gwarancji, że przeżyje wyścig... Może tylko liczyć na swoją pandorę - zwierzę, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet... czy w ogóle je ma. Wyprawa jest mordercza, czas ucieka, a Tella wie, że nie może wierzyć nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać, czy będzie przyczyną jej klęski?

Już od dawna byłam zainteresowaną tą powieścią. Przede wszystkim dlatego, że opis z okładki w pewien sposób przypominał mi znaną na całym świecie trylogię Igrzysk śmierci, ale też dlatego, ponieważ uwielbiam książki, w których odbywa się rywalizacja, a już od pewnego czasu poszukiwałam takiej lektury, jaką jest Ogień i woda

Książka jest podzielona na trzy części - propozycję, w której główna bohaterka odkrywa, czym jest Piekielny Wyścig, oraz deszcz i słońce, czyli dwa pierwsze etapy w wyścigu rozgrywające się w dżungli i pustyni. Całą historię poznajemy z perspektywy Telli - pogodnej i nieco szalonej dziewczyny z burzą loków. Już na samym początku bardzo polubiłam główną bohaterkę, przede wszystkim za jej życzliwość, odwagę oraz pokorę. Spodobało mi się również to, że mimo sytuacji, w jakiej się znalazła pomagała swoim rywalom w ukończeniu wyścigu.

Jak już wspomniałam, uwielbiam czytać takie książki, w których nie brakuje ostrej i zaciętej Ogień i woda jest właśnie taką powieścią, choć nie porównywałabym jej to Igrzysk śmierci, gdyż Victoria Scott stworzyła coś zupełnie nowego i niezwykłego, coś, co długo utkwi mi w pamięci.
rywalizacji.

Autorka przedstawiła nam wszystkie wydarzenia w lekki sposób posługując się młodzieżowym i łatwym do zrozumienia stylem pisania. Pani Scott bardzo dobrze przelała wszystkie emocje, jakie towarzyszyły bohaterom podczas Piekielnego Wyścigu. Pojawiały się takie momenty, które totalnie odjęły mi mowę, a książka dosłownie przyssała mnie do siebie. Nie często mam okazję czytać aż tak wciągające książki, które nie pozwalają ani na chwilę się od siebie oderwać.

Postacie zostały w bardzo prosty sposób wykreowane - tak, abyśmy je polubili, ale też poczuli odrazę do czarnych bohaterów. Niestety wydaje mi się, że autorka za mało czasu poświęciła pewnym osobom. Na niektórych nie zwróciła żadnej uwagi, jedynie poświęciła kawałek strony na ogólny ich zarys, a szkoda, bo większość zasługiwała na większy udział. Mimo tego, bardzo zżyłam się z niektórymi, więc mam nadzieję, że w drugiej części Victoria Scott jeszcze milej mnie zaskoczy. Ogromnie polubiłam główną bohaterkę, ale moim ulubionym bohaterem jest zdecydowanie Titus. Jego żądza wygranej, upór i opryskliwość zdobyły moje uznania i powiem szczerze, że to jemu po cichu kibicowałam podczas wyścigu, niestety autorka miała wobec niego inne plany.

Wszystkie opisy zostały przedstawione z niezwykłą dokładnością, dlatego czytając Ogień i woda sama poczułam się tak, jakbym była na miejscu głównej bohaterki. Niektóre sytuacje mocno mną wstrząsnęły, zwłaszcza te bardziej drastyczne, a wydarzenie z wężem i palcem (jeśli ktoś czytał, to wie) to jedno z najlepszych wydarzeń z całej książki, choć nie ukrywam, że moje słaby nerwy prawie tego nie wytrzymały. Ale i tak mam nadzieję, że w kontynuacji będziemy mogli oczekiwać większej ilości takich zdarzeń.

Co do okładki - mimo swojej banalności bardzo mnie urzekła, a zwłaszcza to piórko, którego znaczenia dowiadujemy się podczas czytania. Jedyne, co mi przeszkadzało, to bardzo wąskie marginesy, ale jakoś sobie poradziłam. Na szczęścia nie doszło do wygięcia grzbietu. Niestety nie jestem osobą, która wygina grzbiety książkom, ba, nienawidzę tego, a Wy?

Na początku denerwowała mnie głupota Telli, a mianowicie to, że mimo banalności niektórych sytuacji, ona dopiero zdawała sobie z nich sprawę kilka stron później. Kto czytał, to chyba mnie zrozumie, gdyż nie chcę zdradzać Wam treści. Na szczęście z czasem takie momenty zniknęły.

Reasumując, Ogień i woda to pełna emocji i zwrotów akcji powieść, z którą doświadczyłam niesamowitej rozrywki. Barwne opisy, nieco banalni bohaterowie i zaskakujące momenty zapewnią Wam sporo zabawy, ale nie na długo, bo Victoria Scott nie każdego oszczędza w swojej książce. Niecierpliwie cierpliwe czekam na kontynuację, czyli Kamień i sól, więc mam nadzieję, że i tamta wywrze na mnie duże wrażenie. Powieść poleciłabym przede wszystkim nastoletnim czytelnikom, którzy lubią, kiedy w lekturze dużo się dzieje, bowiem Ogień i woda nie pozwala na nudę! Tylko ostrzegam: od dzieła Victorii Scott nie oderwiecie się ani na minutę!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu IUVI.

30 komentarzy:

  1. Mam wielką ochotę na tę książkę. Okładka jest naprawdę ładna, choć niewyszukana, a to piórko mnie nurtowało właśnie. Skoro piszesz, że ma ono znaczenie, to już nie mogę się doczekać, aż przeczytam "Ogień i Wodę" ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo tak się cieszę, kolejna pozytywna recenzja^^. Niedługo się za nią zabieram, ale tak szczerze to nie chce mi się iść na pocztę i ją odebrać xD
    Buziaky :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po książkę to bym nawet pół świata przeszła :3 XD

      Usuń
  3. Wszystkie opinie jakie czytałam były pozytywne. Ale fabuła mnie nie przekonuje i jakoś nie mam ochoty na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że wkrótce ta powieść wpadnie w moje łapki, bo mam ochotę na nią opowieść *.*
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że to dość interesująca książka. Chętnie się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Opinie co do tej powieści są tak różne, że już trochę zgłupiałam. Z jednej strony czytam o szynie akcji i interesującym pomyśle, a z drugiej o głupiutkiej dziewczynie, która pakuje lakier do paznokci na wyprawę... trochę to dziwne, ale oks xD może kiedyś sięgnę po Ogień i Woda, ale jak na razie nie spieszy mi się za bardzo do tej lektury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, lakier Telli nie odgrywał znaczącej roli w Ogniu i wodzie :3 Miał jedyne jednozdaniowy udział :)

      Usuń
  7. Słyszałam o tej książce sporo dobrego, a Twoja ocena też jest pozytywna ( 7/10), więc chyba ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo, że nie miałam jeszcze okazji przeczytać tej książki, to już uwielbiam jej okładkę. Wygląda świetnie!
    Fabuła także wydaje się być ciekawa. Uwielbiam powieści, w których dużo się dzieje, więc na pewno po nią sięgnę ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno nie czytałam książki, która byłaby tak przepełniona akcją, nie raz drżałam ze strachu o życie moich ulubionych bohaterów i już nie mogę się doczekać, żeby została wydana część druga!!
    Swoją drogą okładka jest boska i idealnie pasuje do klimatu ksiażki :*
    dobraksiazka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mogę doczekać się drugiej części, z tego, co czytałam, wyjdzie ona jakoś na początku 2016 roku :)

      Usuń
  10. Ja wyginam grzbiety :D
    Na książkę mam chrapkę, ale szczerze powiem, że bardziej podoba mi się okładka w wersji z płonącym piórkiem ^^ Jest bardziej mroczna, urzekająca <3
    Jupiii, akcja - jeszcze bardziej mam ochotę na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby jest w porządku, ale nie rozumiem, dlaczego to pióro płonie o_O

      Usuń
  11. Ja w tej ksiażce się zakochałam :D
    A okładka mnie urzekła kompletnie. Po raz pierwszy chyba jest ładniejsza od tej w wersji oryginalnej

    Pozdrawiam
    Blog książkoholiczki

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej,
    nominowałam Cię do Tagu Literackie Miasteczko. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i go wykonasz. Bardzo by mi było miło. ;) Szczegóły znajdziesz na: http://kaniafrania.blogspot.com/2015/08/literackie-miasteczko-tag.html

    PS W takim razie nie wiem czy przeczytam tę książkę w roku szkolnym skoro, jak mówisz, nie można się od niej oderwać nawet na minutę. ;) Podoba mi się nawet okładka. Zatem mam następną książkę do mojej Wishlisty. :D
    Pozdrawiam i obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a od czego są lekcje historii i niemieckiego? :3 Dzięki za nominację, ogromnie mi miło, na pewno odpowiem! :)

      Usuń
  13. Jestem bardzo zainteresowana tą książką, więc mam nadzieję, że już niebawem będzie mi dane się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla mnie fabuła brzmi bardzo podobnie do IŚ i "Wyścigu śmierci". Heh, dobrze, że "Ogień i woda" nie ma w tytule "śmierci" :P. Ale bardzo fajnie, że autorka stworzyła coś nowego i (mam nadzieję) zaskakującego, chętnie bym przeczytała coś, co wniesie jakiś powiew świeżości :).
    A ostatnia książka, która by mnie tak naprawdę mocno wciągnęła i przykuła do siebie, że nie mogłam jej wypuścić ani na minutę, to chyba "Kosogłos" czyli dość dawno xd.
    Cóż, kolejna pozytywna recenzja, więc po książkę na pewno sięgnę :).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo że Igrzyska śmierci kocham, to Kosogłos, moim zdaniem, jest najgorszą częścią z tej trylogii :/

      Usuń
  15. Na prawdę chcę ją przeczytać :(
    Fabuła jest troche oklepana, ale czemu nie? W końcu to chyba nie aż taki plagiat XD

    Pozdrawiam, Lucy z Cmentarza zapomianych książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem, czy fabuła oklepana, ja szukałam takiej miesiącami :)

      Usuń
  16. Od początku byłam zainteresowana tą książką, ale miałam duże obawy - myślałam, że będzie bardzo schematyczna, wręcz banalna przez ten opis. Skoro jednak twierdzisz, że jest inaczej, chyba będę musiała dać jej szansę :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że książka Ci się spodobała :) I też nienawidzę wyginać powieściom grzbietów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tam główną bohaterkę nie obdarzyłam zbytnią sympatią, ale jej poczucie humoru wynagradzało mi jej zachowanie w początkowej części książki (chociaż ta scena, w której pomyślała, że kelnerka powinna ''nauczyć się ruszać biodrami'' doprowadziła mnie do białej gorączki, że już nie wspomnę o tym, jak na śmiertelną wyprawę postanowiła wziąć lakierek do paznokci ''by ładnie wyglądać'', jeśli dobrze pamiętam). Niemniej książka mi się spodobała i tak jak Ty wyczekuję premiery ''Kamień i sól'' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam tę scenę z kelnerką! :D Jak już wspomniałam, lakier miał jednozdaniowy udział, zresztą na szczęście nie miała go na wyścigach :)

      Usuń
  19. Nastolatką nie jestem, ale czasami lubię się trochę odmłodzić, więc może kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam i niestety nie uważam jej za jakąś rewelacyjną powieść. Na dzień dzisiejszy nie bardzo mam ochotę na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przekonałaś mnie :) muszę sięgnąć, choć raczej nie czytuję młodzieżówek i, no własnie, boję się jakichs tanich podobienstw do Igrzysk

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za fantastyką, ale na nią mam wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)