wtorek, 15 września 2015

13. Recenzja książki: Kłamczuchy - Sara Shepard


Alison, szkolna gwiazda, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna, zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali. Jak wiele dziewczyny są w stanie poświęcić, by prawda nie wyszła na jaw?

Od dawna chciałam sięgnąć po Kłamczuchy, niestety długo przed tym byłam przerażona perspektywą czytania aż szesnastu części, gdyż nie za bardzo przepadam za tasiemcami. Wreszcie jednak miałam okazję przeczytać pierwszy tom, jednak czy spełnił on moje oczekiwania?

Sięgając po Kłamczuchy tak naprawdę nie wiedziałam, czego mogę się po nich spodziewać, bowiem postanowiłam nie czytać opisu z końca okładki, tylko "pójść w ciemno". Ostatnio zresztą bardzo dużo możemy usłyszeć o Pretty Little Liars , w końcu na podstawie książek nakręcono bardzo popularny serial. Po ekranizację, póki co, nie mam na razie zamiaru sięgać, najpierw przeczytam książki, dopiero potem wezmę się za oglądnięcie serialu. Taki przynajmniej mam plan, bo nadal ubolewam nad faktem, że zostało mi jeszcze do przeczytania piętnaście tomów.

Sara Shepard miała naprawdę ciekawy pomysł na fabułę. Na początku książki poznajemy wszystkie bohaterki dzięki szczegółowym opisom ich wygladu czy sytuacji rodzinnych. Powiem szczerze, że miałam ogromny problem z zapamiętaniem wszystkich czterech dziewczyn, bo mimo że z wyglądu były różne, to z charakteru były bardzo do siebie podobne, dlatego przez prawie całą książkę męczyłam się z imionami. W końcu jednak, bo już pod koniec książki jako tako ich imiona mi się nie myliły, więc przypuszczam, że w drugiej części nie będę miała takiego problemu, który naprawdę rzadko mi się zdarza. Mimo podobnych względem charakteru bohaterek bardzo się z nimi związałam, a każda z nich wnosi coś do fabuły.

Akcja nie jest za szybka, ani za wolna - jest bowiem w sam raz, dzięki czemu w międzyczasie możemy przy okazji poznać główne bohaterki. Tak naprawdę, w Kłamczuchach za dużo się nie dzieje - jest to jedynie wstęp do otwarcia ogromnej, bo aż szesnastoczęściowej serii. Niemniej sama fabuła jest bardzo pomysłowa i wciągająca, mogłabym się nawet pokusić się o słowo mroczna, w końcu nie na co dzień dostaje się liściki od tajemniczego zabójcy.

Reszta bohaterów wypadła dobrze, a w większości z nich bardzo polubiłam. Sara Shepard kreatywnie stworzyła wszystkie postacie, których nie brakuje, bo jest ich dosyć dużo, jednak nie przeszkadzało mi to podczas czytania. Styl autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze, w zasadzie nie trudny do zrozumienia. Wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy narracji trzecioosobowej, dzięki czemu mamy obiektywny wgląd na całą sytuację.

Chciałam również zwrócić się w stronę okladek, które niesamowicie mi się spodobały. Widać, że każda z nich została z niewiarygodną dokładnością dopracowana, po prostu perfekcja, wydawnictwo Otwarte po raz kolejny spisało się na medal. Polskie okładki są o wiele lepsze, od tych zagranicznych, które kojarzą mi się  jedynie z tandetnością i sztucznością, a wam?

Kłamczuchy to zaskakująca i pełna tajemnic powieść, od której nie mogłam się ani na chwilę oderwać. Świetna fabuła, kreatywnie stworzeni bohaterowie - same plusy! Bardzo przyjemnie czytało mi się tę książkę, więc nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne tomy. Jestem bardzo ciekawa, kim jest A. dlatego zamierzam wraz z bohaterkami odkrywać tę tajemnicę. Pierwsza część PLL to lekka młodzieżówka, którą poleciłabym nastoletnim czytelnikom, lubiących takie właśnie klimaty. Mam nadzieję, że pozostałe tomy będą jeszcze lepsze, bo, rzecz jasna, czeka mnie daleka (pozytywnie!) droga do skończenia tej serii.

25 komentarzy:

  1. Nie czytałam, za to serial porwał mnie bez reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oł je... kolejna fanka PLL :D nie oglądała ani nie czytała, ale moja kumpela ma fioła na punkcie tego serialu (ostatnio nawet zaczęła czytać całą serię) kręcą mnie te tajemnicze wiadomości (które niestety wiem kto pisze, więc gdybym zaczęła czytać serię to bez efektu WOW) :D

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanka to chyba za wielkie słowo :D Ooh jak ja nienawidzę spoilerow :/

      Usuń
  3. Nie czytałam, nie oglądałam, a mimo to PLL nie jest mi obce! ;)
    Może kiedyś bym znalazła czas dla tej serii... choć czuję, że nie jestem już odpowiednią adresatką :/

    PS. Dziękuję za zgłoszenie się do wyzwania miętowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, uwielbiam takie wyzwania :)

      Usuń
  4. Ja też od całkiem dawna noszę się z postanowieniem o rozpoczęciu PLL. Jednak mnie też odpycha wizja szesnastu tomów :/ Jednak jedenaście tomów mam w formie e-booków, więc może jednak się skuszę... :)
    A co do okładek masz rację - wydawnictwo Otwarte znów się postarało. Bardzo lubię to wydawnictwo, bo wszystkie wydane przez nich książki są naprawdę pięknie i solidnie oprawione^^!
    Super recenzja, bardzo miło się czytało! :)
    Pozdrawiam! :*
    Otwarta księga

    OdpowiedzUsuń
  5. Serial kocham a z ksiazek czytalam jak na razor dwa tomy i mi się podobały, dlatego z przyjemnością sięgnę po kolejne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądnęłam kilka odcinków pierwszego sezonu serialu, ale pomimo tego, że mi się one spodobały, nie zaciekawiły mnie na tyle by kontynuować oglądanie. Do książek tym bardziej mnie nie ciągnie, bo te szesnaście części po prostu przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam jedenaście książek z tej serii i szczerze mówiąc, nie wiem jakim sposobem dałam radę dojść tak daleko, bo chyba od piątego tomu, nie podobała mi się ona już tak bardzo, jak na początku. Z kolei serial pochłonął mnie do reszty ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. PLL to zdecydowanie bardzo wciągająca seria. Jestem na tomie 10 i dalej się nie znudziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Serial oglądałam, teraz czas się zabrać za książki, chociaż niestety wiem jakie jest ich zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serial oglądałam, ale przerwałam chyba w 4 sezonie. Miałam już dość. Uznałam, że to takie wodzenie za nos. W momencie kiedy zaczęłam oglądać serial, miałam ochotę sięgnąć po książki. W tej chwili tego nie zrobię. Wiem, że książki są całkowicie inne od serialu, ale już chyba się zniechęciłam całkowicie do całej tej fabuły. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę chyba zacząć oglądać serial lub... wziąć się zaczytanie :). Piękny blog. Będę wpadać częściej ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak polecam książki :D bardzo mi miło!

      Usuń
  12. Słyszałam o tej serii, lecz osobiście nie jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Serial raczej mnie nie interesuje (chociaż... kto wie?), ale może zabiorę się za książki... :)

    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany, ale wyfotoszopowane te lasencje na zdjęciu xD.
    Mnie taaaakie długaśne tasiemce też trochę przerażają :P...
    I te paskudne zagraniczne okładki ;-;. Trzeba przyznać, że w przypadku tej serii nasze rodzime okładki są cudne ^^. Wydawnictwo Otwarte w ogóle ma ładne okładki :).
    Cóż, mimo że wszyscy tak się jarają PLL to na razie nie do końca mnie ciągnie do czytania. Może kiedyś ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja właśnie nie mam ochoty, bo przyjaciółka czytała i powiedziała mi, że gdybym była młodsza to tak, ale ona genialnie zna mój gust książkowy i uznała, że teraz nie doczytałabym nawet 1 tomu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Seria oglądam już jakieś 3 lata i go uwielbiam! Książkę czytałam,ale jakoś nie przypadła mi do gustu. Jest okej, ale wolę serial. :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie (na blogu akcja Book Tour! ) ~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaczęłam ostatnio czytać i szczerze mówiąc miałam małe problemy żeby ogarnąć główne bohaterki, dosyć dużo ich, ale ksiażka wydaje się świetna. :)

    http://krainaksiazek0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. doczytałam może do 10 (?) części i poziom ciągle jest mniej więcej taki sam. przy serialu książki wypadają słabo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam książek i nie oglądałam serialu, ale chętnie to zmienię, zważywszy, że chodzi mi ta seria już od dawna po głowie ;) Mam nadzieję, że niebawem sięgnę po część pierwszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba jestem za stara na tę serię... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)