sobota, 12 września 2015

12. Recenzja książki: Mechaniczny anioł - Cassandra Clare


Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii.  W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc.

Długo się na to zbierałam, ale wreszcie udało mi się przeczytać pierwszy tom Diabelskich maszyn, czyli Mechanicznego anioła. Chyba nie muszę po raz kolejny pisać, że Cassandra Clare to moja ulubiona pisarka, którą pokochałam czytając fantastyczne Dary anioła. Obawiałam się, że ta seria w ogóle nie przypadnie mi do gustu i zawiodę się na Clare, a tu proszę jakże miła niespodzianka, bowiem zakochałam się w Mechanicznym aniele!

Ku mojemu zaskoczeniu autorka postanowiła umieścić fabułę w epoce wiktoriańskiej. (nie, przed przeczytaniem nie zapoznałam się z opisem na tylnej okładce) i bez bicia się przyznam, że kompletnie nie miałam pojęcia co to jest ta epoka wiktoriańska, a w sumie powinnam, w końcu "uczę" się historii w szkole. Epoka wiktoriańska kojarzyła mi się jedynie z eleganckimi sukniami i staromodnymi świecznikami, ale nic poza tym, dopiero pod koniec czytania postanowiłam dowiedzieć się o niej nieco więcej, czego nie żałuję, bo dzięki Clare pokochałam ten klimat i nie sądzę, aby mi przeszło. Mam teraz lekkiego bzika na tę epokę, wczoraj spędziłam cały wieczór na buszowaniu w internecie na temat Wiktorii Hanowerskiej, czego kompletnie się po sobie nie spodziewałam, bo nienawidzę historii.
- Podziemni nie mogą wiecznie mieszkać w Instytucie - wyjaśnił Will. - Ja zaproponowałem, żeby cię sprzedać Cyganom z Hampstead Heath. - Przeniósł wzrok na Charlotte. - Słyszałem, że kupują kobiety jak konie.

- Will, przestań - skarciła go pani Branwell. - To niedorzeczne.

Herondale odchylił się na oparcie krzesła.
- Masz rację. Nigdy by jej nie kupili. Jest zbyt chuda.
 Akcja toczy się w Londynie, co jest naprawdę ogromnym plusem, gdyż od pewnego czasu moim marzeniem jest odwiedzenie właśnie tego miejsca. Uwielbiam Londyn, dlatego mam nadzieję, że niedługo uda mi się go zwiedzić, a dzięki autorce jeszcze bardziej pokochałam to miejsce. Mimo że Cassandra Clare nie przedstawiła tej krainy w sposób pozytywny, ja i tak jestem bardzo podekscytowana, że mogłam bliżej poznać Anglię.


Coś, co mnie nieco zdenerwowało, to to, że Will do złudzenia przypomina mi Jace'a z Miasta kości, choć nieraz próbowałam temu zaprzeczyć, ale niestety taka jest prawda. Wydaje mi się, że jedyną rzeczą, które ich rozróżnia jest wygląd oraz sposób ubierania. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach to uczucie wreszcie mi minie. Tessa oraz pozostali bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, dlatego wobec nich nie mam zastrzeżeń. Uwielbiam Jema i to jemu kibicuję, aby serce Tessy należało do niego, choć wiem, że to niemożliwe, bo Tessa zapewne wybierze Willa (Błagam, tylko nie kolejny trójkąt miłosny!) I nie, to nie jest spoiler! To jedynie garstka tego, co jest na tylnej okładce. Btw, czy wydawnictwo aby nie za dużo zdradza nam szczegółów? Kto pisze te opisy?

Cassandra Clare wymyśliła ciekawą i bogatą w szczegóły fabułę. Już od samego początku jesteśmy wciągnięci w szybko toczącą się akcję, więc ani razu nie poczułam się znudzona podczas czytania. Barwne opisy są tutaj naprawdę mocną stroną, gdyby nie one, ta książka nie byłaby taka wspaniała. Autorka pisze lekko, ale za to posługuje się bogatym słownictwem.

Obdarzyłam pierwszy tom ogromnym uwielbieniem, jednak nie zmienia to faktu, iż Dary anioła okazały się o ciut lepsze od Diabelskich maszyn. Ale tylko trochę.

Co nowy rozdział zostajemy wciągnięci w tajemnicę, jaką skrywają postacie i tak naprawdę nie wiemy, komu możemy zaufać. Cassandra Clare co chwila zaskakuje nas nowymi faktami, przez które razem z Nocnymi Łowcami próbujemy rozwiązać zagadkę. Rzadko sięgam po kryminały, bo ich zwyczajnie nie lubię, natomiast sekret, który ukrywały postacie z Mechanicznego anioła był naprawdę bardzo dobrze dopracowany, a każdy szczegół niezwykle przemyślany. Autorka nie ułatwia zadania Nocnym Łowcom, co rusz ich zaskakuje nieznanymi wcześniej faktami, dzięki czemu świetnie się przy tym
bawiłam.  (słowo "bawiłam" chyba nie jest odpowiednie do tej powieści, Diabelskie maszyny są o wiele mroczniejsze i bardziej tajemnicze od Darów anioła.)

Tylko słabi na umyśle nie chcą się poddać wpływowi literatury.

Kolejne, co nie spodobało mi się w Mechanicznym aniele to ubogie zapoznanie czytelnika z Londynem. Miałam nadzieję, że autorka bardziej rozwinie ten temat oraz przedstawi w lepszym świetle to miejsce. Po prostu brakowało mi więcej wzmianek o ówczesnym Londynie, ale też spodziewałam się bogatszych opisów jeżeli chodzi o epokę wiktoriańską. Czasami miałam wrażenie, że akcja toczy się w naszych czasach, a bohaterzy będą mogli w każdym momencie skorzystać z komputera, czy najzwyczajniej na świecie pooglądać telewizję. Żywię jednak ogromną nadzieję, że w kolejnych tomach takich wzmianek będzie nieco więcej, dzięki czemu czytelnik będzie mógł więcej dowiedzieć się o dawnej Anglii.
Nocni Łowcy nie żegnają się przed bitwą. Ani nie życzą sobie powodzenia. Trzeba się zachowywać tak, jakby ich powrót był pewny, a nie zależał od szczęścia.
Jeżeli nie czytaliście jeszcze Mechanicznego anioła i zamierzacie to nadrobić, polecam najpierw, abyście zapoznali się w trzema pierwszymi tomami Darów anioła (jeśli oczywiście ich jeszcze nie czytaliście), bowiem w Diabelskich maszynach autorka napomina o pewnych rzeczach, których potem nie postanawia wytłumaczyć. W trzech pierwszych częściach Darów anioła wszystko zostało dokładnie wyjaśnione, dlatego zalecam wam, abyście je przeczytali, bo o wiele lepiej czyta się książkę wiedząc, co oznaczają pewne określenia, czy kim są pewne osoby. To nie jest jakiekolwiek zmuszanie was do przeczytania Darów anioła, jedynie moja propozycja, bo znacznie wygodniej będzie wam się czytało Mechanicznego anioła :)

W pierwszym tomie Diabelskich maszyn jestem naprawdę nieziemsko zakochana. Bardzo przyjemnie spędziłam z tą powieścią czas. Cassandra Clare posługuje się bogatym słownictwem, dzięki czemu wszelakie opisy nabierają nie tylko kartkowego charakteru. Mimo że książka liczy prawie 500 stron, bardzo szybko i z zaciekawieniem się ją czyta, przy czym wciąga niesamowicie już od pierwszych kartek. W Mechanicznym aniele dużym plusem są również postacie, których nie da się nie polubić. Nietuzinkowe poczucie humoru tej powieści jest genialne i wszyscy miłośnicy ironicznych żartów Jace'a z Darów anioła je pokochają. Dzięki książce poczułam się tak, jakbym była w Lodynie, jednak, jak już pisałam, oczekiwałam od Cassandry Clare głębszego przedstawienia nam tego miejsca. Mam nadzieję, że będzie tak w następnej części. A okładka? Okładka jest wspaniała, nie mogę się na nią napatrzeć! Cieszę się, że autorka postanowiła umieścić w książce kilku bohaterów z Darów anioła, jak i też przedstawić ówczesny Instytut, więc Nocni Łowcy z epoki wiktoriańskiej nie są gorsi od tych "teraźniejszych".

Gorąco was zachęcam do zapoznania się z tą autorką, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Diabelskie maszyny pokochałam prawie tak samo, jak Dary anioła. Są to moje jedne z niewielu ulubionych serii, dlatego jeśli wciąż zastanawiacie się, czy warto - naprawdę warto!

                                    
Mechaniczny anioł | Mechaniczny książę | Mechaniczna księżniczka

***************************************************************************

Tytuł: Mechaniczny anioł
Oryginalny tytuł: Clockwork angel
Autor: Cassandra Clare
Przekład: Anna Reszka
Polskie wydanie: 2013
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 480
Cena: 39,99 zł
Ocena: 9/10

22 komentarze:

  1. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale stopniowo się do tego przekonuję. Żeby nie powiedzieć "zmuszam" :D Jakoś nie podoba mi się fabuła tej książki... Ale przeczytałam już tyle pozytywnych recenzji, że w końcu muszę przynajmniej spróbować.

    Pozdrawiam ;)
    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się świetnie,
    i mimo że nie czytam typowych książek dla nastolatków,
    tę książkę przeczytam obowiązkowo ;)
    Super recenzja i wgl blog :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, była dobra, aczkolwiek nie zachwyciła mnie szczególnie

    Pozdrawiam :)
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczekaj na "Mechaniczną Księżniczkę" ;) tam to się dopiero dzieje! Cieszę się, że spodobał ci się pierwszy tom :D Clare potrafi doprowadzić czytelnika do obłędu i wiem to z własnego doświadczenia

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie mogę doczekać się zakończenia, w sensie że jestem baaardzo podekscytowana jak to się wszystko zakończy :D

      Usuń
  5. Hej :)
    Nominowałem Cię do zrobienia TAGu!
    http://otwartaksiega2002.blogspot.com/2015/09/przysowiowy-tag-ksiazkowy.html#comment-form
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach Will i Jem <3
    Kocham DM nad życie i tak jak w komentarzu wyżej poczekaj na zakończenie trylogii dopiero tam będzie gorąco !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Clare to zdecydowanie świetna pisarka, a jej seria Dary Anioła już zdobyła miano jednej z moich ulubionych, mimo że jeszcze nie przeczytałam jej w całości. Jednak jak tylko przeczytam ostatnią część, to od razu zabieram się za Diabelskie Maszyny ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mechaniczny anioł <3. Strasznie podobała mi się ta część, dlatego już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po następne ^^.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oto moje MUST READ, na którego zawsze nie mam czasu.
    Bardzo intryguje mnie sama autorka, a Dary Anioła to moje MUST HAVE!

    OdpowiedzUsuń
  10. Długo zastanaaialam się na trylogia. Miałam w planach, później rezygnowalam. Jednak w ostateczności chyba nie potrafię zrezygnować z pióra Cassandry, nawet jeśli uważam, że już trochę z niego wyrosłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę na jakąś książkę w tym klimacie, może po nią sięgnę? :)

    www.zajkowskaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dwóch lat poluję na tę książkę. Uwielbiam twórczość Clare <3 A "Mechaniczny anioł" zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale może się skuszę. Zainteresowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię tą trylogię dużo bardziej niż Dary Anioła, szczególnie tą część rozbudowaną. I chociaż drugi tom DM podobał mi się mniej, to całość zasługuje na spory plus. Szkoda, że mało atmosfery epoki wiktoriańskiej zawarła autorka i trochę mało steampunku, ale ogólnie można się zakochac w przygodach Tessy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :( dlatego mam nadzieję że w następnych częściach będzie tego więcej :)

      Usuń
  15. Ja jakoś nie potrafię przebrnąć przez Dary Anioła, toteż nie wiem, czy się zdecyduję na tę serię kiedykolwiek. Jednak wiktoriańska epoka to jedna z moich ulubionych, więc może kiedyś przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dary Anioła pokochałam (przynajmniej pierwsze trzy tomy, które przeczytałam), ale po tę serię niemal na pewno nie sięgnę, po prostu wiem już o niej wszystko i chyba nic mnie już w niej nie zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uouou to bardzo szkoda, jak ja nienawidzę spoilerow :/

      Usuń
  17. XIX wiek? I Londyn? <3 Szkoda, że autorka nie poświęciła temu większej uwagi :(.
    Hyhy, ciekawe czy ci Łowcy spotkali Sherlocka xD?
    Mechaniczny anioł...Tak trochę steampunkowo :P.
    W każdym bądź razie z Clare nie miałam jeszcze przyjemności się zapoznać. Muszę to nadrobić, bo "Dary Anioła" część pierwsza już czekają na półce ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Sherlocka mimo wszystko tam nie znajdziesz :D

      Usuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)