środa, 7 października 2015

16. Recenzja książki: Ciarki - Julie Garwood


Lekcja pierwsza: uważaj na to, co wynosisz z wyprzedaży podwórkowej. Lekcja druga: zastanów się, gdzie zostawiasz swój aparat fotograficzny. Lekcja trzecia: nie zakochuj się w ochroniarzu ze szkockim akcentem. Albo nie, zakochaj się… Ostatnia lekcja: nie odrywaj się od czytania, fragmenty tej historii na pewno ułożą się w zaskakującą całość…

Ciarki to interesująca książka, na którą miałam od dawna ochotę, przede wszystkim ze względu na ciekawy opis z tyłu okładki.

Książkę autorstwa Julie Garwood nie można zaliczyć do gatunku paranomal romance czy New Adult. Dopiero po jakimś czasie można zdać sobie sprawdę, iż jest ona powieścią obyczajową ze szczyptą kryminału i wątkiem miłosnym w tle. Mnie taka mieszanka naprawdę przypadła do gustu, zwłaszcza, że każdy miłośnik romansów i kryminałów może znaleźć tu coś dla siebie.

W Ciarkach narracja przebiega w formie trzecioosobowej, choć na całą fabułę mamy wgląd z perspektyw głównej bohaterki, agenta FBI - Sama, płatnego mordercy oraz wielu innych pobocznych postaci. Główną bohaterką jest Lara, która kończy studia na wydziale filmowym. Ma świetne mieszkanie oraz fantastyczne propozycje zawodowe, niestety nieciekawa sytuacja rodzinna odbiera cały jej optymizm związany z wymarzoną przyszłością. Bowiem od kilku lat Lara żywi wobec rodziców głęboką nienawiść, spowodowaną tym, że nie dbając o dobro rodzonej córki, ojcu i matce zależy głównie na pieniądzach. Na szczęście dobry kontakt z babcią oraz nieco nadopiekuńczymi braćmi trzyma ją na duchu. Główna bohaterka jest taką osobą, którą z pewnością można spotkać w innych książkach. Ma pewne wady i zalety, jednakże czytelnik z pewnością ją polubi, zwłaszcza, że mi do teraz trudno było rozstać się z tą postacią.

Reszta bohaterów została dobrze i przede wszystkim realnie wykreowana, a dzięki wyrazistym charakterom poczułam się tak, jakbym sama brała udział w fabule. Moim zdaniem, postać, która zasługuje na największą uwagę i uznanie czytelnika to Milo, początkujący płatny morderca. Jak sam mówi, uważa siebie za drugiego Jamesa Bonda, niestety w praktyce nie jest już tak ciekawie, bowiem na każdej  poleconej mu misji popełnia masę dziecinnych błędów.  Kamuflowanie się za pomocą gazety, w której Milo wyciął oczy, czy wyruszenie na misję z pustym pistoletem, to jedynie garstka nieudolnych sytuacji, w których nasz "James Bond" nieświadomie robił z siebie błazna - i oto tutaj chodzi, świetnie bawiłam się czytając o przygodach Mila.

Sam, czyli amant głównej bohaterki to typ faceta, za którym szaleją wszystkie dziewczyny, więc nie w sposób zgadnąć, że i Lara straci dla niego serce. Sam na codzień pracuje w FBI, natomiast w Ciarkach poznajemy go jako ochroniarza głównej bohaterki. Wątek miłosny został ciekawie przedstawiony, choć nie ukrywam, że działo się to trochę za szybko.

W fabule książki, która nie była przesadnie skomplikowana, widać było, że Julie Garwood sporo przy niej siedziała i obmyślała każdy szczegół. Przez całą książkę jesteśmy wciągnięci w zagadkę kryminalną, za którą stoi naprawdę sporo postaci, dlatego autorka nie miała łatwego zadania. Tak jak jest napisane w opisie z tyłu książki, fragmenty całej tej historii ułożą się w zaskakującą całość i jest to stuprocentowa prawa - z tego też powodu nie można narzekać na luki i niedopracowanie w fabule. Od początku Ciarek zastanawiałam się, kto stoi za tym wszystkim, dlatego z jednej strony jak najszybciej chciałam zakończyć książkę, ale z drugiej nie miałam ochoty rozstawać się tak szybko z głównymi bohaterami.

Dosyć sporym minusem są dialogi, które zostały odcięte od jakichkolwiek emocji, niestety ja odebrałam je jedynie jako puste zdania. Nie wiem jak autorka, ale dopiski typu powiedziała z uśmiechem, albo chociażby krótkie szepnęła są bardzo mile widziane w książkach.

Podsumowując, Ciarki to zaskakująca i ciekawa książka, która mimo że nie jest typowym kryminałem, zawiera w sobie zagadkę, w którą naprawdę się wciągnęłam. Julie Garwood to dobra pisarka, opisująca wszystko z dokładnością i szczegółami, jednakże musi jeszcze sporo popracować nad dialogami, które okazały się sztywne i bezduszne. Przy Ciarkach spędziłam fantastyczne kilka godzin, a dzięki wątkowi romantycznemu, który jednak nie pełnił głównej roli w książce nabrałam jeszcze większej ochoty na rozwiązanie tajemnicy tej historii. Powieść spodoba się przede wszystkim osobom, które lubią dużo urozmaicenia oraz szybkiej i dynamicznej akcji.

13 komentarzy:

  1. Po pierwsze: okładka jest świetna, po drugie: opis jest całkiem intrygujący! Ciekawi mnie ta prawda odkryta na końcu i Milo, który jak mniemam jest głównym humorystycznym elementem tej historii :))

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaję się naprawdę ciekawa. Lubię takie połączenia gatunków. Może kiedyś po nią sięgnę. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka bardzo mile przyciąga wzrok. Dodatkowo fakt, że polecasz książkę skłania mnie ku temu, by się jej bliżej przyjrzeć. Może kiedyś po nią sięgnę!

    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę przyjemnie mi się czytało i faktycznie Milo nie raz mnie rozbawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię, kiedy w książkach pojawiają się niedopracowane dialogi, jednak może uda mi się przymknąć na to oko i sięgnę po "Ciarki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam ochoty. Gdyby to był sam kryminał, ale ten wątek miłosny i te dialogi... No, to mnie nie zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie zaskakujące książki, więc może się skuszę na nią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz widzę tę książkę, ale muszę przyznać że mnie zaciekawiłaś. Lubię książki które zaskakują i wcale mi to nie przeszkadza że nie jest to typowy kryminał ;). Będę się musiała rozglądnąć za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja, bardzo lubię takie książki, więc muszę po nią sięgnąć ;) potem napisze jak wrażenia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy na nią przypadkowo natrafię ni ebędę soę wahała i przeczytam ją z ciekawości.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę dialogów bez emocji! No nie i nie. Dlatego niestety nie sięgnę, gatunek również nie mój

    OdpowiedzUsuń
  12. Może jak kiedyś natrafię na tę książkę w mocno promocyjnej cenie to ją kupię i przeczytam, na razie jednak się na to nie zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna interesująca książka, którą chętnie przeczytam :) Btw. Masz fajny dywan!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)