środa, 11 listopada 2015

23. Recenzja książki: Wściekły wiatr - Emmy Laybourne


Dean, Alex i inni w ostatniej chwili opuszczają przeznaczoną do zniszczenia strefę i lądują w obozie dla uchodźców w Kanadzie. Niektórzy odnajdują tam rodziny. Wszyscy cieszą się względnym spokojem po strasznych przejściach. Wtedy Niko trafia w gazecie na zdjęcie Josie. Dziewczyna żyje! Jej los jest jednak tragiczny. Razem z nowymi towarzyszami o grupie krwi zero przebywa o obozie-więzieniu na terenie Stanów. Zakochany Niko jest zdecydowany ją stamtąd wyciągnąć. Postanawia po nią jechać. Dołączają do niego Dean, Jake i Astrid, której ciążą i nienarodzonym dzieckiem interesuje się wojsko. Chcą ją poddać tajemniczym eksperymentom, musi więc zniknąć.

Wściekły wiatr to już ostatnia część trylogii Monument 14. Jak wiecie z moich poprzednich recenzji, oba tomy, mimo pewnych wad bardzo polubiłam. Czy ostatnia część okazała się tą najlepszą?

Wierzcie lub nie, ale kiedy już przeczytałam Wściekły Wiatr automatycznie zmieniłam swoje zdanie na temat całej serii. Podczas czytania drugiej części myślałam, że Monument 14. to w miarę dobra i godna polecenia pozycja, ale bez fajerwerków, jednak kończąc trzecią, stwierdzam: to jest genialne! Ostatni tom okazał się fantastyczny, o wiele lepszy od pozostałych. To, co mnie na początku denerwowało jakimś magicznym cudem zniknęło. Widać, że autorka dostrzegła swoje błędy.


Emmy Laybourne zakończyła trylogię bardzo wzruszającym i niesamowitym zakończeniem. Nie wyszło kiczowato, a autorka nie zasłodziła nas słodkim happy endem. Widać, że Laybourne zmieniła swój styl pisania, czasami nie mogłam uwierzyć, że to ona jest autorką tej książki. Powieść czytało mi się miło i przyjemnie, co jednak nie znaczy, że i fabuła taka była, bowiem co chwilę nas czymś mocno zaskakiwała. Co rusz się coś dzieje, a niecierpliwa ja chciałam jak najszybciej przerzucić książkę na ostatnią stronę i dowiedzieć się, jak to się zakończy. Autorka nie pozwala na nudę i spokój. Całą serię przeczytałam w bardzo krótkim czasie (półtora tygodnia, za to recenzje wszystkich tomów opublikowałam w odstępie kilku miesięcy), co jest kolejnym dowodem, iż styl pisania autorki zmienił się na bardziej spójny i wciągający.

Największą zmianę widzimy przede wszystkim w głównych bohaterach. Mimo niedługiego odstępu czasu, każdy z nich wydoroślał. To już nie były zagubione i niepewne siebie osoby z pierwszego tomu. W każdej sytuacji kierowały się głosem serca (ta, wiem jak to brzmi), nie obchodziły ich rzeczy materialne, na każdym kroku pomagały sobie nawzajem. Zaskoczyły mnie opór i determinacja Nika, a także jego gotowość na wszystko. W pierwszej części był szarą myszką, dlatego nie zwróciłam wtedy na niego większej uwagi. We Wściekłym Wietrze bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i w każdym niebezpiecznym momencie, w którym narażał się życiem, życzyłam mu jak najlepiej.

Losy głównych bohaterów tym razem zostały przedstawione jeszcze przez Josie, z czego bardzo się ucieszyłam, bo już od początku bardzo ją lubiłam. W tej części to chyba ona z wszystkich najbardziej się zmieniła. Jest to bardzo barwna postać, najlepiej wykreowana. Dean, główny bohater wreszcie przestał mnie denerwować, choć przyznam, że były takie momenty, kiedy czułam się zażenowana jego postępowaniami. Mimo tego myślę, iż Dean ma bardzo unikalny charakter, nie miałam jeszcze okazji przeczytać o takim chłopaku. Jest oryginalną postacią i nadal nie żałuję, że to on jest głównym bohaterem.

Jedyne, co mi się nie podobało w tej książce to wątki miłosne. Dean-Astrid jeszcze byłam w stanie przeżyć, ale Alex-Sahalia i Josie-Niko były na siłę i niepotrzebne, jednak nie zwróciłam na to aż takiej ogromnej uwagi. Na szczęście autorka dosyć zręcznie wybrnęła z postawieniem ich związków na pierwszych plan, więc obyło się bez żadnych rozterek po ukochanym i innych tandetnych bzdet.

Reasumując, Monument 14. to fantastyczna, dystopijna seria. Nie jest może wybitnym arcydziełem, ale gwarantuję wam, że tak samo jak ja zakochacie się w tej trylogii. Książki czytało mi się lekko i przyjemnie, w sam raz na odpoczynek po ciężkim dniu. Barwni bohaterowie i dynamiczna akcja czynią te książki czymś niesamowitym, dlatego już nie mogę się doczekać ekranizacji, która kilka lat temu została potwierdzona.

17 komentarzy:

  1. Trylogie wspominam w przyjemny sposób. Faktycznie bohaterowie mocno się zmienili - na plus oczywiście. Hmm... ciekawe jak będzie z tą ekranizacją. Fajnie jakby doszła do skutku :)
    Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwa pierwsze tomy, jednak ostatni jakoś jeszcze nie trafił do moich rak. Nie powiem, że Monument mi sie nie podobał, ale zakończenie drugiego tomu sprawiło, że jakoś nie miałam zbytniej ochoty na Wściekły wiatr. Jeżeli jednak jest on o wiele leszy od poprzednich to pewnie wkrótce po niego sięgne :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazję przeczytać pierwszą czesć, która przypada mi do gustu, gdyż lubie książki apokaliptyczne. Twoja recenzja przypomniała mi o dwóch kolejnych częściach tej trylogii, które jak najprędzej musze przeczytać, żeby znowu mi nie umkły.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała trylogia dopiero przede mną i mam nadzieję że pozytywnie mnie zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesująca ta trylogia. Może się na nią skuszę w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresowałam się tą trylogią już jakiś czas temu, a potem kompletnie o niej zapomniałam, więc dziękuję za przypomnienie :D Teraz koniecznie muszę wybrać się po nią do biblioteki ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam mieszane uczucia do tomu pierwszego. Byłam bardziej na nie. Jednak po przeczytaniu recenzji ostatniego tomu, zaczynam się zastanawiać czy nie powinnam się skusić. Namieszalas mi w głowie :p ale pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Może jakbym był troszkę młodszy to bym chętnie ten cykl poczytał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przeczytaniu Twojej recennzji nabrałam wielkiej ochoty na zapoznanie się z tą serią! Oby stało się to jak najszybciej :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam pierwszy tom i na pewno kiedyś sięgnę po kolejne części ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę, bardzo mnie zaintrygowałaś tą serią :) recenzja świetna, będę musiała przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. hejka :*
    Nominowałyśmy Cię do LBA, mam nadzieje ze odpowiesz na nasze pytania ;)
    http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/2015/11/libster-blog-award.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje Wam za nominację - na pewno na nią odpowiem :)

      Usuń
  13. Ta seria mnie ciekawi, ale jakoś nie jest mi z nią po drodze - zawsze mi staje na przeszkodzie jakaś inna książka :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)