wtorek, 22 grudnia 2015

27. Recenzja książki: Gra w kłamstwa - Sara Shepard


Najgorsze w byciu martwym jest to, że niczego już nie przeżyjesz. Nigdy więcej nie pocałujesz chłopaka. Nigdy więcej żadnych sekretów. Nigdy więcej plotek z dziewczynami.
Chciałam dostać coś, czego nikt inny jeszcze nie otrzymał – drugie życie. Dzięki Emmie, mojej zaginionej siostrze bliźniaczce, mam na to szansę. 
(źródło: lubimyczytac.pl)

To już moje drugie spotkanie z Sarą Shepard, autorką bestsellerowej serii Pretty Little Liars. I zapewne nie ostatnie, gdyż zakochałam się w Grze w kłamstwa i nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne tomy tej fantastycznej serii. 

Kiedy przeczytałam opis pierwszej części The lying game nie wiedziałam, czego mam się po niej spodziewać. Niby są jakieś bliźniaczki, jedna zmarła, druga żyje... ale o co chodzi? Otóż istnieją dwie zaginione bliźniaczki - Emma i Sutton, które nie wiedzą o swoim istnieniu. Ta pierwsza to miła i normalna dziewczyna, niestety bez przerwy trafia do rodzin zastępczych. Jest sierotą, którą tak naprawdę nikt nie kocha, więc postanawia uciec. Natomiast ta druga to wredna i zamożna nastolatka, mieszkająca w jednej z najbogatszych dzielnic miasta. Imprezy, zakupy, popularność - cała Sutton. Jak już wspomniałam, żadna z sióstr nie ma pojęcia o sobie - trwa to ponad siedemnaście lat. Obie nie wiedzą, gdzie się urodziły i kim są ich prawdziwi rodzice. Wkrótce zamożna bliźniaczka ginie, a Emma wbrew własnej woli musi przejąć miejsce Sutton, inaczej gorzko za to pożałuje. Nieśmiała i skromna Emma musi przejąć miejsce swojej przebojowej siostry oraz starać się udawać jak najlepiej Sutton. Zaczynają się intrygi oraz oczywiście tytułowe gry w kłamstwa. W końcu Emma nie wytrzymuje, niestety musi odgrywać swoją rolę, a jest to jedynie początek historii.

Cała historię poznajemy z perspektywy nieżyjącej już Sutton, która opisuje nam poczynania Emmy. Czasami tez dodaje od siebie strzępki różych wydarzeń oraz wspomnień z czasów, kiedy jeszcze nie była martwa. Dzięki temu jesteśmy świadkami obu wersji tej sytuacji, co jest naprawdę ciekawą i bardzo dobrze przemyślaną rzeczą. Zmarła bliźniaczka to typowa bogata i wredna dziewczyna, która martwi się tylko o swoje dobro - w przeciwieństwie do miłej i poukładanej Emmy (gdyby jeszcze żyła) byłaby pełnym tajemnic i knuć czarnym bohaterem. Emma natomiast jest życzliwą i pomocna bohaterką która musi zmierzyć się z przeciwieństwami losu i starać się udawać opryskiwą i zadufaną w sobie Sutton.

Widać, że warsztat autorki jak i też i kreowanie postaci, wyszedł o wiele lepiej, niż w Pretty Little Liars, w których niezwykle podobni bohaterowie byli dla mnie katorgą. Tutaj natomiast każda postać jest inna i wzbudza zainteresowanie swoją osobą, dlatego trudno mi było jakąkolwiek pomylić. Oprócz głównych bohaterek w książce możemy przeczytać o najlepszych przyjaciółkach i rodzicach Sutton, Twitterowych Bliźniaczkach, tajemniczym chłopaku i oczywiście o tajemniczej postaci, która stoi za zamordowanie dziewczyny.

Coś, co niestety mnie gryzie, to ciągły schemat pojawiający się w PLL i TLG. Sara Shepard uparcie wałkuje klimat z bogatymi i popularnymi nastolatkami. Nie wspominając już o szczegółowym opisie, w jaką znaną markę jest ubrana każda postać. Jeżeli ten schemat Wam się znudził albo nie spodobał  w Pretty Little Liars, to nie gwarantuję, że i tu zdobędzie waszą przychylność.

Krok po kroku razem z głównymi bohaterkami odkrywamy, czym tak naprawdę jest gra w kłamstwa oraz kto stoi za zamordowanie Sutton. Dowiadujemy się również, co ma z tym wspólnego jej bliźniaczka i dlaczego musi odgrywać swoją rolę. Czytelnik sam nie wie, komu może ufać, bowiem Sara Shepard często prowadzi nas na zły trop, dlatego przy czytaniu tej książki ważne jest skoncentrowanie oraz zwracanie uwagi na szczegóły, które łączą się potem w jedną całość. Jeśli myślicie, że zdradziłam zbyt dużo, musicie wiedzieć, iż są to jedynie epizody z pierwszych rozdziałów.

Pani Shepard ma bardzo lekkie pióro, które dla każdego w odbiorze nie będzie problemem. Uwielbiam narrację The Lying Game oraz Pretty Little Liars, której tak naprawdę nie da się zastąpić. Autorka raczy nas bardzo szczegółowymi opisami emocji jak i też wydarzeń, dlatego nie będzie Wam trudno wsiąknąć w mroczny i tajemniczy klimat serii Gry w kłamstwa.

Pierwszy tom The Lying Game bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i niecierpliwie zaraz sięgnę po drugi. Serię polecałabym przede wszystkim osobom, które polubiły PLL, gdyż obie serie są utrzymane w podobnych klimatach. Fabuła wydaje się dokładnie przemyślana, więc jestem ciekawa, jak Sara Shepard postanowi zakończyć serię. Mam nadzieję że i pozostałe tomy tak bardzo mi się spodobają. Słyszałam również o ekranizacji w formie serialu, ale jak na razie nie mam na nią ochoty - najpierw książki, potem film.

11 komentarzy:

  1. Mam zamiar przeczytać te książki. Motyw przewodni bardzo mnie zainteresował już jakiś czas temu. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce, jednak jakoś nigdy nie było mi z nią po drodze. Zainteresowałaś mnie jednak swoją recenzją, więc mam nadzieję, że wkrótce będę miała okazję, aby przeczytać Grę w kłamstwa! :D
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele słyszałam o książkach Sary Shepard, ale jakoś zawsze się mijamy. ;) Mam nadzieję, że w końcu nadrobię zaległości.

    Pozdrawiam! :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zamiar przeczytać wszystko co napisała ta autorka, bo PLL jest fantastyczne, tylko minus jest taki że ma bardzo dużo tomów :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że do tej pory nie miałam żadnej styczności z PLL, toteż nie mam za bardzo pojęcia, czy i ta seria przypadła mi do gustu... Spróbuję się zorientować w temacie i zobaczymy, trzeba próbować nowych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam serię PLL i przyznam, że pióro autorki faktycznie jest bardzo lekkie i przyjemne. Jednak nie wiem czy sięgnę po Grę w kłamstwa, bo na razie chyba mnie do tej serii nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu poznać całą tę serię. Tyle dobrego o niej czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Do tej serii bardzo mnie ciągnie, do PLL też. Najchętniej obie już teraz bym zaczął, jednak nie mam ich w formie papierowej, a za e-bookami raczej nie przepadam...
    Wydaje mi się, że w TLG wykorzystała niektóre schematy podobne do tych w PLL, jednak jakie to są, nie powiem, bo jeszcze nie czytałem.
    Opis książki jest strasznie zagmatwany i chaotyczny, jednak ciekawy i tajemniczy. Fajnie, że zarysowałaś fabułę książki sama, bo dzięki Twojemu opisowi teraz już wiem, o co mniej więcej chodzi w książce. :)
    Co do tych opisów marek ciuchów, to nienawidzę, jak autorzy się na nich skupiają. Takie coś zrobiła już Melissa de la Cruz w Błękitnokrwistych, co było kompletnie nie na miejscu, bo to była seria o wampirach xD
    W każdym razie po książkę sięgnę, nie wiem kiedy, jednak na pewno to zrobię^^
    Super recenzja *.*
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że fabuła tej książki jest bardzo interesująca, nie słyszałam o podobnej pozycji. Chętnie się z nią zmierzę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba zacznę oglądać serial ponieważ kocham takie seriale. <3 Za książki na pewno się nie wezmę ponieważ za wiele części. :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam wypożyczoną "Grę w kłamstwa", ale szczerze mówiąc nawet jej nie zaczęłam. Mimo że kocham Pretty Little Liars, zarówno w formie książkowej jak i mojego ukochanego serialu, do tej serii coś mnie nie ciągnie. Chociaż lubię panią Shepard, ma to do siebie, że lubi przeciągać, oj bardzo :D
    Buziaki i wesołych świąt!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)