czwartek, 28 stycznia 2016

30. Recenzja książki: Jak najdalej stąd - Andrea Portes


Luli ma trzynaście lat, a już zdążyła poznać gorzki smak życia. Jej rodzice to alkoholicy pogrążeni w pijackich awanturach. Samotna, zdana tylko na siebie w małym miasteczku w Nebrasce, Luli postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Zabiera pistolet, ucieka z domu i autostopem wyrusza do Las Vegas, by tam znaleźć bogatego sponsora. Myśli, że skok w dorosłość zmieni jej życie na lepsze. W drodze poznaje ludzi, którzy wprowadzają ją w mroczny krąg złodziei, narkomanów i prostytutek. Pełna nadziei na przyszłość, Luli będzie musiała zmierzyć się ze światem okrutniejszym niż ten, od którego uciekła.
(źródło: lubimyczytac.pl)

Jak najdalej stąd to książka, która na pierwszy rzut oka może wydawać się schematyczna. Przynajmniej ja tak myślałam, głównie ze względu na okładkę, jednak im dalej brnęłam w tę powieść, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że moje początkowe marudzenie było jak najbardziej zbędne, bowiem Andrea Portes napisała książkę, która na dłużej pozostanie w mojej głowie.

Początek lektury odebrałam dość drastycznie - zszokowało mnie to, jak daleko są w stanie posunąć się rodzice głównej bohaterki. Uzależnieni od alkoholu nie tylko nie byli w stanie zapewnić córce bezpieczeństwa oraz ciepła rodzinnego, ale również podstawowych rzeczy, takich jak miejsce do dorastania czy jedzenie. Kiedy matka Luli postanawia opuścić ją i ojca na nieokreślony czas i wyjechać gdzieś z nowym kochankiem, główna bohaterka nie wytrzymuje i decyduje, że uda się w podróż do Las Vegas, aby odciąć się od rodziców i ich prymitywnego życia.
Zastanawiam się, dlaczego niektórzy ludzie mają świat podany na tacy, a inni dostają kanapkę z gównem i gliną na deser.
Luli jest jedną z tych postaci, które pomimo swojego młodego wieku są dojrzałe, dlatego podczas czytania Jak najdalej stąd nie można spotkać się z bezmyślnością głównej bohaterki albo jej nieprzemyślanymi wyborami, których potem będzie mocno żałować. Trzynastolatka wychowała się w toksycznej rodzinie, w związku z tym nie jest ufna do ludzi, których spotyka podczas jej "podróży". Luli ma to coś, czym według mnie każda książkowa główna bohaterka powinna się charakteryzować - mocnym charakterem oraz dojrzałością. Nie znaczy to jednak, że wymagam od postaci nieskazitelnych charakterów - w końcu ideały nie istnieją i trudno byłoby wówczas czytać o perfekcjonistach. Pomimo odpowiedzialności, na jaką pisze się Luli, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że nie ma już powrotu. Co do reszty bohaterów, każda postać, która miała swój udział w książce, idealnie go wykorzystała. Autorka wykreowała barwne postacie, mające duży wpływ na fabułę powieści - zarówno bohaterzy czołowi jak i tez epizodowi nadali tej książce melancholijny nastrój, odzwierciedlający brudną rzeczywistość, z którą nie mamy styczności na co dzień. W Jak najdalej stąd nie spotkamy tęczy i lukru - Andrea Portes ukazuje nam świat, na jaki Luli sama się zdecydowała i nie ma już szansy na powrót.

Jak najdalej stąd to książka mocno przemyślana i realistyczna, w której znajdziemy prawdziwy świat oraz bohaterów, którzy nie odnaleźli w swoim życiu pomyślności. Książka, wbrew pozorom, nie jest zwykłą młodzieżówką, mającą jedynie za zadanie oderwać się od problemów codziennych - skłania bowiem do przemyśleń oraz uzmysławia nam życie osób wiodących zupełnie inne życie. Powieść czyta się naprawdę szybko - w fabule znajdziemy dużo przemyśleń i wspomnień głównej bohaterki, dzięki którym czytelnik może lepiej zrozumieć Luli. Historia trzynastolatki wywarła na mnie pozytywne wrażenie i na pewno zostanie ze mną na dłużej.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu HarperCollins.
***************************************************************************

Tytuł: Jak najdalej stąd
Oryginalny tytuł: Hick
Autor: Andrea Portes
Przekład: Krzysztof Obłucki
Polskie wydanie: 13 stycznia 2016
Wydawnictwo: HarperCollins
Liczba stron: 240
Cena: 29, 99 zł
Ocena: 7/10

9 komentarzy:

  1. Kurde, mimo młodego wieku bohaterki (co z reguły mi przeszkadza), to po twojej recenzji mam ochotę przeczytać tę książkę. Wydaje się być bardzo realistyczna, co stanowić będzie miłe oderwanie od tych wszystkich fantastycznych powieści, któer teraz czytam :D

    zaczarowana-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszy rzut oka spodziewałam się właśnie czegoś do bólu schematycznego, bez większego polotu, głębi, ot, historia jakich setki. Dlatego też zdziwiłam się, że okazała się dla Ciebie zaskoczeniem i przyznam, że choć nie siedzę w takich opowieściach, czuję się trochę zaintrygowana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może się skuszę jak mi wpadnie w oko

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie realistyczne książki, które na długo pozostają w pamięci. Fajnie, że główna bohaterka jest tak dojrzała, mimo swojego młodego wieku. Myślę, że ta powieść mogłaby przypaść mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o niej, ale trochę bałam się, że właśnie będzie schematyczna. Nie zawsze czytałam obyczajówki :D Coraz bardziej się do nich przekonuję.
    Recenzja świetna, jak zawsze, potrafisz nadać każdej książce magii, że aż chce się ją przeczytać :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Obyczajówki czytam rzadko, ale może to być miła odmiana dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może nie jest taka zła jak mi się początkowo wydawało? W każdym razie, jeśli nawet sięgnę, to nie prędko :)
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę zniechęca mnie młody wiek bohaterki. Chociaż bardzo możliwe, że się przełamię i sięgnę po tę książkę skoro nie jest mocno schematyczna. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)