niedziela, 6 marca 2016

BITWA NA OKŁADKI #1


Jakiś czas temu na blogu z książką w kieszeni spodobała mi się zabawa, w której czytelnicy głosują na wybrane okładki książek - polskie czy zagraniczne? Postanowiłam wziąć w niej udział, w dodatku za niedługo planuję zrobić więcej postów na ten temat, dlatego tag będzie podzielony na kilka części. W mojej odsłonie zmieniłam trochę zasady, zważywszy na fakt, że nie wiem, kiedy zorganizowałabym to całe głosowanie, dlatego też swoje wybory wraz z uzasadnieniem, której okładce należy się zwycięstwo znajdziecie pod spodem. Mam nadzieję, że autorka owej zabawy nie będzie miała nic przeciwko takiej interpretacji owego tagu :)

Cień i kość - Leigh Bardugo

   

Na pierwszy ogień rusza Cień i kość - książka, o której trochę słyszałam, natomiast nie miałam jeszcze okazji się z nią zapoznać. Nigdy nie byłam fanką prostych i minimalistycznych okładek, wolę raczej takie, które są bogate w przeróżne kolory i szczegóły. Trzeba jednak przyznać, że obie okładki są cudowne, ale jak dla mnie wygrywa nasza rodzima wersja. 

Wybacz mi, Leonardzie - Matthew Quick

   

Wiem, że powtarzam to przy każdej dla tego odpowiedniej okazji, ale uwielbiam tego autora! Chyba się ze mną zgodzicie, że wydawnictwo Otwarte wydaje genialnie (pod względem graficznym) wszystkie książki, dlatego mój wybór był prosty. Nie zmienia to jednak faktu, że dałabym się skusić na oryginalną okładkę, która swoim minimalizmem przykułaby i moją uwagę. Tak przy okazji, uwielbiam wszystkie książki tego autora wydane przez Moondrive - jako szczęśliwa posiadaczka wszystkich trzech (Poradnik pozytywnego myślenia się nie liczy), szczerze stwierdzam, że niesamowicie prezentują się na półce :D

Gwiazd naszych wina - John Green

   

Mam słabość do polskich "greenowskich" okładek, wszystkie książki tego autora wydane przez Bukowy Las robią na mnie wrażenie. Nie ma co ukrywać, znowu jestem za naszą nasza rodzimą okładką, ale co się dziwić? :)
Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes 

   

Nie czytałam jeszcze żadnej opinii na temat książek Jojo Moyes, dlatego nie wiem, czy warto byłoby się z nimi zapoznawać. Szczerze powiedziawszy, gdybym była w księgarni nawet nie spojrzałabym na tę książkę - okładka kojarzy mi się z jakimś kobiecym pseudo dramatem (jeżeli istnieje coś takiego), dlatego tym razem wygrana należy się Me Before You, która może nie rzuca się w oczy, ale mi osobiście się podoba.

Duma i uprzedzenie - Jane Austen

   

Żadne amerykańskie okładki nie pobiją naszych z serii Kwiatowej wydanych przez wydawnictwo Świat Książki. Totalnie zakochałam się w tych okładkach - aktualnie posiadam ową Dumę i uprzedzenie oraz cudowne Wichrowe Wzgórza, ale to nie koniec - mam zamiar dokupić pozostałe książki z tej serii. W moim życiu to chyba ta chwila, w której na poważnie planuję zapoznać się z klasyką, tak więc zapas pięknie wydanych klasyków na pewno mi się przyda :D

W ramionach gwiazd - Amie Kaufman, Megan Spooner

   

Tej książki nie było w zestawieniu, ale postanowiłam dodać jakąś od siebie, żeby nie było, że jestem mało kreatywna :P W ramionach gwiazd jest idealnym przykładem na to, w jak drastyczny sposób czcionka potrafi zmienić cały wygląd okładki. Jestem oczywiście za oryginalną wersją, która ogromnie mi się podoba, za to wydawnictwo Otwarte po raz pierwszy mnie zawiodło, jeżeli chodzi o szatę graficzną. Co tu dużo mówić, jestem lekko zirytowana faktem, jak z takiej cudownej okładki zrobiono takie... pstrokate coś. A wy co o tym myślicie?

***

PODSUMOWANIE

Cóż, moje zdanie na temat tych wszystkich okładek znacie. Nie da się ukryć, że większość okładek, które mi się spodobały pochodzi od naszych polskich wydawnictw. Oczywiście każdy mój wybór był w pełni subiektywny, dlatego jestem ciekawa waszej opinii na temat okładek z pierwszej odsłony bitwy :)

13 komentarzy:

  1. 1. Zagraniczna - polska nie jest zła, ale ja bardzo lubię takie graficzne okładki :)
    2. Zagraniczna - obydwie mi się średnio podobają, ale chyba w ostateczności bardziej podoba mi się oryginalna.
    3. Zagraniczna - obydwie są dość ładne, ale graficzna okładka znowu zwycięża ;)
    4. Zagraniczna - polska okładka jest obrzydliwa, a zagraniczna jest niesamowicie piękna, taka delikatna :D
    5. Polska - również bardo podobają mi się okładki z Angielskiego Ogrodu :)
    6. Zagraniczna - mam identycznie zdanie jak Ty - zmiana czcionki zeszpeciła okładkę. Według mnie ostatnio Wydawnictwo Otwarte nie ma szczęścia do okładek. Niedawno zobaczyłam polską okładkę "Ugly love" Colleen Hoover, która jest okropna :/
    Pozdrawiam serdecznie :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Zagraniczna ^^ Bardziej odpowiada mi kolorystyka :) 2. Zdecydowanie wersja polska! Ta zagraniczna jest dziwna o.O Polska. Nie odpowiada mi ta zagraniczna do tematyki książki... 4. Zagraniczna, bo nie lubię postaci na okładkach ^^ 5. Polska z tego samego powodu, co wcześniej ^^ A w ostatniej pozycji nie podoba mi się żadna :D Ale jeśli już musiałabym wybrać to też zagraniczną :D

    OdpowiedzUsuń
  3. 1.Zagraniczna
    2.Polska
    3.Zagraniczna
    4.Zagraniczna (nasza kojarzy mi się z takim tanim romansidłem. :D)
    6.Polska (uwielbiam szatę graficzną książek z tej kolekcji!)
    7.Zagraniczna

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, nikt nie przebije naszych polskich książek z serii Angielski Ogród :D
    Są cudowne, klimatyczne... po prostu piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Polska
    2. Polska
    3. Obydwie są świetne :3
    4. Zagraniczna na 100%
    5. Polska (ja mam 4 książki z tej ślicznej kwiatowej serii <3 )
    6. Zagraniczna. Zgadzam się z Tobą, czcionka na polskiej okładce jest fatalna!
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. zagraniczna
    2. polska
    3. polska
    4. zagraniczna
    5. polska
    6. polska

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje wszystkie odpowiedzi prócz tej pierwsze pokrywają się z Twoimi. Co do "W ramionach gwiazd'', to co robiło wydawnictwo Otwarte kompletnie mnie zaskoczyło. Ta czcionka jest paskudna! Zdecydowanie za gruba, masywna i posta jak na taką niesamowitą szatę graficzną. Niestety, ale Otwarte coraz częściej mnie od tym względem zawodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. zagraniczna
    2. polska
    3. polska
    4. zagraniczna
    5. polska
    6. zagraniczna
    Jojo Moyes w wersji angielskiej jest cudowna, chciałabym mieć ją na półce, polska okładka nie zachęca do czytania, a to wspaniała książka ;)
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  9. 1. Polska
    2. Polska
    3. Polska
    4. Polska
    5. Zagraniczna
    6. Zagraniczna
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. Zagraniczna, chociaż Polska również prezentuje się ciekawie
    2. Tutaj zdecydowanie Polska
    3. W tym przypadku mam ogromny dylemat, bo obie okładki bardzo mi się podobają. Chyba będzie remis :D
    4. Zdecydowanie zagraniczna, Polska w ogóle mi się nie podoba
    5. Polska, masz rację, nic nie pobije okładek z serii Kwiatowej
    6. Zagraniczna, niby czcionka to tak niewiele, a może zmienić naprawdę dużo. W tym przypadku doskonale to widać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Zagraniczna
    2. Zagraniczna
    3.Zagraniczna
    4. Zagraniczna
    5. Zagraniczna
    6. Polska

    Nic na to nie poradzę, bardziej mi się podobają zagraniczne ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. I dla mnie Jojo Moyes lepsza w wersji amerykańskiej, a już inna książka autorki - Razem będzie lepiej, pięknie prezentuje się w polskim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominowałam Cię do tagu ;) http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/2016/03/medyczny-tag.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)