piątek, 10 czerwca 2016

37. Recenzja książek: After (Tom 1 i 2) - Anna Todd


Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina i na to, co zdarzyło się później. Kiedy Tessa zaczyna studia, jej życie wydaje się idealnie poukładane: chce spełnić marzenia o pracy w wydawnictwie i jak najszybciej połączyć się z ukochanym Noah, który czeka na nią w rodzinnym mieście. Ale spotkanie Hardina, który wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem, wywróci jej życie do góry nogami. Hardin jest arogancki, zbuntowany i w niczym nie przypomina troskliwego Noah. Ale to on budzi w Tessie uczucia, jakich dotąd nie zaznała.
(źródło: lubimyczytac.pl)

Pierwowzorem książek After było amatorskie opowiadanie, które Anna Todd zamieszczała jeszcze kilka lat temu na serwisie Wattpad. Nikt jeszcze nie wiedział, że zwykłe fanfiction o One Direction zrobi ogromną furorę, zostanie wydane w formie książek i wkrótce doczeka się ekranizacji. Miałam to szczęście, że przeczytałam prawie całą serię jeszcze przed papierową wersją i mimo że było to dawno temu, historia Tessy i Hardina przez długi czas tkwiła mi w pamięci. Kilka razy wspominałam, że bardzo rzadko czytam daną książkę więcej niż jeden raz, natomiast jakiś czas temu miałam niewytłumaczalną ochotę na odświeżenie sobie tej historii. Ciekawa również byłam zmian pomiędzy opowiadaniem oraz książką, zresztą opinii na temat całego cyklu jest naprawdę sporo, jedni zachwalają a drudzy wręcz pogardzają książkami Anny Todd. Jak jednak było w moim przypadku? 

Powrócę do czasów, kiedy kilka lat temu czytałam After w internecie. Doskonale pamiętam, że owe opowiadanie wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Głównie dlatego, że zdawałam sobie sprawę, iż to tylko fanfiction oraz nie oczekiwałam od niego górnolotnej powieści, tylko miłego oderwania się od rzeczywistości. Nie zwracałam wówczas uwagi na ogromną ilość powtórzeń składniowych, nudnego schematu z nieśmiałą dziewczyną i bad boyem oraz wołających o pomstę do nieba dialogów. Po to w końcu są czytane te opowiadania - aby dostarczyć czytelnikom rozrywki.

Nie liczyłam, że historia napisana przez Annę Todd utknie mi w głowie na dłużej. Mimo tego nigdy nie byłam (po przeczytaniu dwóch tomów nadal nie jestem) pod wrażeniem stylu pisania autorki - był on wręcz banalny i obfitujący w niepotrzebne opisy. Ale teraz, kiedy odświeżyłam sobie fabułę, naprawdę nie zwracałam na to uwagi - liczyło się tylko to, w jak niesamowity sposób powieść napisana przez Annę Todd umie wpływać na emocje czytelnika. Nie spodziewałam się, że historia po raz kolejny wyciśnie ze mnie tak różnoraki wachlarz wrażeń. Śmiałam się, wzruszałam, ale też irytowałam na zachowanie głównych bohaterów. Fakt, że książka traci na wartości z powodu bardzo młodzieżowego pióra autorki oraz momentami irracjonalnego zachowania bohaterów, jednak mimo tego jestem zdania, że warto dać całej tej serii szansę.

Podczas czytania każdej strony miałam świadomość, co się wydarzy dalej, jak to się wszystko skończy. Ale nie zniechęcałam się - brnęłam dalej w tę historię, z zapartym tchem przewracałam kolejne strony, nie przejmując się, że przecież kiedyś to już wszystko czytałam. Jeśli chodzi o różnice pomiędzy książką a opowiadaniem, to są one raczej niewielkie - zmiana niektórych imion mi nie przeszkadzała, a co do korekty tekstu, to chyba oczywiste. Więcej zmian się nie doszukałam, cieszy mnie, że książka zachowała swój sens i dialogi z pierwowzoru.

Tym razem mało narzekania, ale jest coś, do czego muszę się przyczepić. Jak już wspominałam, opisy (i tak dalej) nie należą do mocnych stron tej serii, natomiast bardzo często napotykałam się na zbyt przerysowane zachowania wśród postaci. To, że jedna dostrzega u drugiej sekundowe zwężenie/rozszerzenie się źrenic (tak po prostu, bez przyczyny, w dodatku stojących w dużej odległości od siebie) albo natychmiastowe wręcz zarumienie się policzków (powiedzmy, że wiadomo, o co mi chodzi) wydawało mi się absurdalne oraz przede wszystkim niepotrzebne.

Podsumowując, pierwsze dwie części After znowu mnie nie rozczarowały. Jeżeli jesteście ciekawi tych książek, miejcie na uwadze, aby potraktować je z przymrużeniem oka oraz nie oczekiwać cudów. Nie ukrywam, że po każdej części miałam kaca książkowego, a strony chłonęłam w zastraszającym tempie, głównie ze względu na ubogie opisy i ogromną ilość dialogów. Tak naprawdę po każdym rozdziale chciałam więcej i więcej - historia Tessy i Hardina wciągnęła mnie na tyle, że sama żyłam tą książką. Według mnie After jest jedną z lepszych serii New Adults, dlatego jeśli poszukujecie książek akurat w tym gatunku, musicie koniecznie dać szansę tej autorce.

6 komentarzy:

  1. Czytałam oba tomy i bardzo mi się podobały ;) Obecnie pozostało mi 100 stron "After. Ocal mnie". Mimo iż seria nie jest odkrywcza, to z pewnością zostanie jedną z moich ulubionych serii książek New Adults :)

    Pozdrawiam,
    Czytelnicze turbulencje- klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwa pierwsze tomy i chociaż szału ie było, to nie mogę powiedzieć, że żałuję, iż po nie sięgnęłam. Pierwszy tom zrobił na mnie ogromne wrażenie, a szczególnie zakończeniem, którego się nie spodziewałam. Jednak przy drugiej części odniosłam wrażenie, iż zrobiła się z tego niejako telenowela. Nie do końca podobało mi się to, jak autorka to wszystko pociągnęła...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie akurat ta seria nie przemawia...
    nie wątpię, że mają swój urok... ale jakoś nie, po prostu nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś przekonana do tej serii się nie czuje. Sama mam kilka ulubionych fanfickow na wattpad oraz kilka autorskich historii.. Nie wszystkie nadają się od wydania, a jeżeli już to trzeba poświęcić im więcej czasu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta seria jest na mojej liście do przeczytania. Wiem, że ma sporo niedociągnięć itp. ale no... HARRY STYLES! To konieczność, żebym przeczytała tę powieść ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam dwa pierwsze tomy i przyznam, że mi ta seria zupełnie nie przypadła do gustu. Również zauważyłam w niej te zbyt przerysowane, wręcz nienaturalne, zachowania bohaterów ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy Twój komentarz, bowiem motywuje on do dalszego pisania oraz prowadzenia bloga. Miło mi również będzie, jeśli dołączysz do obserwatorów :)